„Nie podróżujemy aby uciec przed życiem, ale aby życie nam nie uciekło.

***

Jamna

MAŁA WIEŚ O WIELKIM SERCU

Bacówka Jamna. Szyszka zielony

Portal www.zakliczyn.com   pisze o niej:

„Wieś, Jamna to najmniejsza, najwyżej położona i zarazem najbardziej na południe wysunięta miejscowość gminy Zakliczyn. Jamna zawsze leżała i leży na uboczu życia: z dala od głównych szlaków, w głębokich lasach… . (…)

Wyjątkowe jest położenie Jamnej – w masywie najwyższej w okolicy góry Jamna (530 m. n.p.m.), wśród głębokich „paryji” (jarów), gęstych bukowo-jodłowych lasów, stanowiących większość jej obszaru. To obecność jodły jest wyznacznikiem wspaniałego klimatu i powietrza jamneńskiego; pobliskie Ciężkowice wyróżniają się najczystszym w województwie powietrzem (badania stężenia pyłu zawieszonego na rok 2000, WIOŚ ). Widoki z Jamnej są wspaniałe: Jezioro Rożnowskie, Pogórze Ciężkowickie, Beskid Sądecki, panorama Tatr…

Jamna ma przebogatą historię. Szczególni są też nowi mieszkańcy Jamnej: OO. Dominikanie z Poznania w swym Domu św. Jacka (Respublika Dominikana), którzy wybudowali kościół Matki Bożej Jamneńskiej. Wyjątkowi są także jej goście – jak światowej sławy kompozytor Zbigniew Preisner. (..)

Początki Jamnej są bardzo słabo udokumentowane. Zapewne mieszkańcy od czasu jak wieś istnieje, walczyli stale z nieużytkami, wydzierając ziemię kamieniom i krzakom. A że gleba jest tutaj bardzo licha … Pierwsza wzmianka pochodząca z 1370 roku podaje że ówczesnymi właścicielami Jamnej byli bracia Klemens i Piotr Rożen herbu Gryf. (..)

Poza tym okres II wojny światowej to aktywna działalność partyzantki w gęstych lesistych wzgórzach okolic Jamnej. W tych to właśnie rejonach działał od lipca do listopada 1944 roku 1 batalion partyzancki 16 pp. Armii Krajowej pod dowództwem kpt. EugeniuszaAntoniego Borowskiego – „Leliwy” – batalion „Barbara”. Kapitan „Leliwa” organizował wypady i zasadzki leśne na oddziały Werhmachtu i policji, celem zdobycia uzbrojenia. Partyzanci „Barbary” stali się tak dokuczliwi, że wojskom niemieckim nakazano zlikwidować problem. Do walki skierowano słynną dziś dywizję SS-Galizien. Niemcy wielokrotnie próbowali otoczyć partyzantów w lasach i zniszczyć ich, ale bez powodzenia. 12 września 1944 roku dwa bataliony 14 dywizji SS-Galicja otoczyły batalion „Barbara” na pobliskiej Suchej Górze, zaciskając pierścień, pchały ich coraz wyżej. Strategiczne położenie miało wzgórze 530, stanowiące jedyną drogę odwrotu. Dowódca 1 kompanii – „Mimoza” (Józef Rusecki) – otrzymał pod groźbą kary śmierci rozkaz utrzymania wzgórza do zapadnięcia zmroku.

Pomimo prawie dziesięciokrotnej przewagi Niemców żołnierzom „Barbary” udało się wyjść zwycięsko z tej zasadzki, nie ponosząc znacznych strat, przebijając się szturmem przez niemiecki pierścień okrążający. Po tej walce batalion „Barbara” zatrzymał się w Jamnej. Dowództwo zakwaterowało się w budynku wiejskiej szkoły, położonej na wzgórzu, skąd dobrze widać było okolice. Wieś Jamna w tym czasie zmieniła się w obozowisko pełne partyzantów (około 600) i koni.

Nastepnie 25 września 1944 roku, tuż przed świtem, oddziały 14 dywizji SS-Galicja otoczyły obozowisko partyzanckie w Jamnej. Partyzanci obserwowali ruchy wojsk niemieckich i aby uniknąć otwartej walki z przeważającymi siłami niemieckimi wycofali się na sąsiednie zalesione wzgórza, stwarzające dogodniejsze warunki do obrony. Po zaciętej i morderczej walce, partyzantom udało się znaleźć lukę w nieprzyjacielskim pierścieniu. Tędy wyprowadzono prawie pół tysiąca ludzi, między dwoma posterunkami esesmańskich karabinów maszynowych. Rano hitlerowski kocioł okazał się pusty, a na pobojowisku było ponad 100 zabitych i rannych esesmanów. Bolesne i dotkliwe były również straty partyzantów, ale niewspółmiernie mniejsze. Mimo znacznej dysproporcji sił, partyzanci wyszli z groźnego okrążenia, odnosząc zdecydowane zwycięstwo i zachowując nadal siły oraz wole walki z niemieckim najeźdźcą.

W czasie tych walk hitlerowcy za pomoc partyzantom spacyfikowali licząca wówczas około 200 mieszkańców Jamną. Cała wieś płonęła przez noc z 25 na 26 września. Zginęło w tym czasie 57 osób.

W związku z powyższym przeżycia mieszkańców Jamnej z tamtych okrutnych dni zebrał i opublikował Maciej Kozłowski, w 30 rocznicę bitwy. Zostały one wydrukowane w czasopiśmie „Wieści” nr 41 z 13.10.1974 roku (…)

Potem, blisko 50 lat po tamtych tragicznych wydarzeniach 1944 roku poznańska malarka – Małgorzata Sokołowska, ku pamięci zamordowanych, zwłaszcza owych kobiet i dzieci, namalowała ikonę Matki Bożej Jamneńskiej – Matki Dobrej Nadziei. Dnia 3 czerwca 1998 na Placu św. Piotra, Ojciec Święty osobiście koronował ten Obraz.

3 maja 2001 roku nastąpiła konsekracja Kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Jamneńskiej – Matki Niezawodnej Nadziei, której to uroczystości przewodniczył prymas Polski, Kardynał Józef Glemp.

Jamneńskie domy, w większości drewniane, wyrastają powoli, oddalone od siebie. Trudno powiedzieć, gdzie wieś się zaczyna, a gdzie kończy. Już na szczycie ze zniecierpliwieniem szuka się jakiegoś punktu odniesienia.

Na niewielkim pagórku widać najnowszy „nabytek” Jamnej – kościół Matki Bożej Jamneńskiej – Matki Dobrej Nadziei – w swej architekturze nawiązujący do nieznanego tutaj zakopiańskiego stylu. Jest jasny, kamienno-drewniany i sprawia, że chaotyczna przestrzeń wsi ma swoje centrum. Teraz wszystko jest za kościołem, przed, na prawo lub lewo od niego.

Niedaleko świątyni stoi pamiątkowy obelisk z bloków piaskowca poświęcony partyzantom i mieszkańcom wsi Jamna, którzy zginęli tutaj we wrześniu 1944 roku. Na czarnej marmurowej płycie wyryto następującą treść: „W hołdzie bojownikom o wolność Ojczyzny oraz ofiarom pacyfikacji, którzy zginęli z rąk okupantów hitlerowskich na terenie wsi Jamna w dniach 24-25. IX. 1944.” Poniżej zestawiono wykaz mieszkańców oraz poległych partyzantów batalionu AK „Barbara” pomordowanych i poległych w walce z Niemcami: Mieszkańcy wsi Jamna Maria Brończyk 1880, Genowefa Hadała 1928, Jan Mastalerz 1872, Michał Mastalerz 1882, Antonina Potok 1892, Stanisław Potok 1937, Jan Potok 1935, Jakub Potok 1909, Maria Stanuch 1913, Władysław Stanuch 1943, Kazimierz Stanuch 1913, Wojciech Wrona 1915, Partyzanci ppor. Maksymilian Lampart „Jar” 1912, strzelec Zygmunt Rowicki „Cezar”, strzelec N.N „Czachara”, strzelec N.N „Kanarek”.

Od kilkunastu lat dla upamiętnienia wydarzeń z tamtych lat organizowany jest jesienny rajd szlakiem Batalionu „Barbara”. Dramat ten upamiętnia również kaplica męczeństwa (na południowym stoku wzgórza kościelnego) i tablica pamiątkowa w bacówce.

Dominikanie z Duszpasterstwa Akademickiego w Poznaniu mają na Jamnej swoją osadę „Respublica Dominicana Jamna Regio Exterritorialis” – Duszpasterski Ośrodek Akademicki – Dom Św. Jacka – Szkoła Wiary, gdzie studenci i inni wierni mogą kontemplować i zgłębiać tajniki wiary w zgodzie i harmonii z naturą. Dom św. Jacka jako jej centralny punkt jest miejscem życia wspólnoty. Powyżej niego w lesie, znajdują się, kaplica Matki Bożej Fatimskiej i pustelnia św. Marii Magdaleny. Całość osady jest bardzo ciekawie zagospodarowana, a Dom Św. Jacka wypełniony jest pamiątkami z całego świata m.in. spoczywają w nim różne upominki od Jana Pawła II, m.in. piuska, ornat i świecznik z kości słoniowej.(..)

W międzyczasie, na jednym z pagórków Jamnej zadomowił się również znany polski kompozytor Zbigniew Preisner, autor m.in. muzyki do Trylogii Krzysztofa Kieślowskiego.

Podsumowując, dzięki zmianom jakie zaistniały w ostatnim czasie na Jamnej stała się niewątpliwie perełką turystyczną w Gminie Zakliczyn, o której wieść się niesie po całym kraju.”

 

Bacówka Jamna. ślaczek zielony